Jak posprzątać po zrobieniu mydła

Jak posprzątać po zrobieniu mydła

Jak posprzątać po zrobieniu mydła

Dziś krótko o tym, jak posprzątać po zrobieniu mydła. Nie jest to temat skomplikowany, choć i tu znajdą się przynajmniej dwie szkoły i dwa podejścia do tematu, a dotyczą one tego kiedy najlepiej posprzątać mydlany bałagan. Czy zrobić to od razu, czy też trochę poczekać. Który sposób jest lepszy?

Sprzatamy od razu

Ja sprzątam od razu, bo… tak lubię. 🙂 Zdarza mi się zrobić kilka partii mydła pod rząd i wtedy taka strategia jest najefektywniejsza. Od razu mam dostępne naczynia i sprzęt.

Nie mam dzieci, ale myślę, że większość rodziców też woli sprzątać od razu, żeby nie stwarzać dzieciakom okazji do przypadkowego dotknięcia masy mydlanej. A to może się zdarzyć jeśli brudne naczynia zostawimy nieopatrznie w zasięgu dziecięcych rąk.

Co warto robić podczas mycia?

Po przelaniu mydła do foremki warto użyć szpatułki silikonowej do wygarnięcia resztek masy z naczynia. Taka szpatułka jest naprawdę pomocna i nie dość, że dzięki takiemu zabiegowi mamy więcej mydła w foremce, to jeszcze do tego łatwiej jest nam wyczyścić garnek z pozostałości masy mydlanej.

Ponieważ masa mydlana na tym etapie może wciąż być tłusta i oleista, warto garnki, szpatułki i sprzęt wytrzeć ręcznikiem papierowym, tak aby jak najmniej masy znalazło się w zlewie i rurach. Przetykanie zatkanych tłuszczem rur to wątpliwa przyjemność.

Niektórzy stosują bardziej ekologiczny sposób i zamiast ręczników papierowych używają szmatek, które po jakimś czasie piorą w pralce np. z innymi rzeczami. W ten sposób mydło zostaje użyte jako środek piorący. Nie próbowałam takiego sposobu, ponieważ trochę boję się, że mydło z dużym przetłuszczeniem może się osadzać we wnętrzu pralki. Nie zawsze jestem też pewna kolorantów użytych w mydle. Ale jeśli ten sposób sie u Was sprawdza, można problem resztek mydlanych rozwiązać właśnie tak.

Do mycia używamy gorącej wody i detergentu rozpuszczającego tłuszcz, również po to żeby nie akumulował się on w rurach.

Dobrym patentem na umycie na blendera jest zanurzenie go i uruchomienie w misce/naczyniu z gorącą wodą i detergentem. W ten sposób łatwej usuniemy z niego resztki mydła. Choć przyznaję, że raczej nie chce mi się tego robić i czyszczę blender ręcznikiem papierowym między ostrzami, a niewielkie pozostałości mydła wypłukuję pod bieżącą wodą.

Ponieważ masa mydlana może być drażniąca dla skóry, naczynia i sprzęt myjemy w gumowych rękawiczkach. Ja zakładam też ochronne okulary, bo różnie to bywa. Masa mydlana w oku to niezbyt ciekawa perspektywa. Również płukanie naczynia po ługu sodowym, w który znajdują się jego resztki może być niebezpieczne dla narządu wzroku.

Sprzątamy po jakimś czasie

W wersji dla leniwych mydlany majdan wynosimy w jakieś niedostępne dla postronnych osób miejsce (np. pomieszczenie gopsodarcze) i zostawiamy na kilka dni, tak żeby masa zmydliła się i stwardniała. Po tym czasie resztki mydła zeskrobujemy, a naczynia i sprzęt płuczemy.

Przy tym sposobie i tak polecam usunięcie najpierw ręcznikiem papierowym jak największej ilości masy mydlanej tuż po zrobieniu mydła. Oszczędzimy sobie skrobania, które jest zawsze bardziej pracochłonne od wykonania kilku ruchów ręcznikiem papierowym.

Wiem, że sporo mydlarzy używa octu do sprzątania np. do polewania naczyń po umyciu bądź przecierania blatu. Ja tego nie robię, używam tylko wody i nie widzę potrzeby stosowania octu, ale jeśli macie ochotę tak się zabezpieczyć to czemu nie.

Jedyne czego nie warto robić, to polewać octem oparzeń spowodowanych wodorotlenkiem sodu. Takie miejsca polewamy wodą. Polewanie octem może spowodować duży ból. Naprawdę, w tym przypadku dużo lepsza jest bieżąca woda.

Macie jakieś ciekawe patenty na mycie mydlarskich sprzętów? Podzielcie się nimi w komentarzach.