Z łąki do mydła: macerat z fiołka. Ulga dla skóry.

macerat z fiołka

Viola odorata czyli fiołek wonny, to jest zdecydowanie mój ukochany wiosenny kwiatek. Właśnie teraz kwitnie w najlepsze, dlatego postanowiłam poświęcić mu nieco miejsca na blogu bo… jest tego wart. 🙂

Fiołek wonny

Fiołek wonny jest spokrewniony z fiołkiem trójbarwnym inaczej zwanym bratkiem polnym, który jest ogólnie znany jako remedium na trądzik. Stosowany wewnętrznie napar, pomaga załagodzić zmiany skórne po około miesiącu. Fiołek trójbarwny jest pomocny przy dermatozach, łojotoku czy egzemie. Podobne właściwości ma też i fiołek wonny. Działa oczyszczająco na skórę, rozjaśnia ją, łagodzi wypryski. Świetnie nadaje się do skóry łojotokowej, zwęża pory. Napar z fiołka może służyć do płukania przetłuszczających się włosów. Zarówno kłącza fiołka, jak i jego liście i kwiaty zawierają naturalne saponiny. (Ech, „naturalne saponiny”- miód na uszy mydlarza.)

Zapach fiołków jest niesamowity, nie przypomina niczego innego i z niczym nie da się go porównać. Jest to mój kwiatowy zapach numer jeden, ale nie robię mydła z fiołkowymi olejkami zapachowymi. Nie lubię chemicznie odtworzonego zapachu fiołków, bo nie równa się z oryginałem, dla mnie jest płaski i odpychający. Stokroć bardziej wolę użyć jakiejś kombinacji kwiatowych olejków eterycznych niż kiepsko odtwarzających fiołek olejków zapachowych.

Macerat z fiołka. Czego potrzebujesz?

Żal byłoby więc nie wykorzystać tak wspaniałej rośliny, dlatego po prostu musiałam przerobić fiołki na macerat. Zrobiłam go przede wszystkim z myślą o mydle, dlatego nie interesowało mnie zbytnio zachowanie zapachu fiołków. Chyba coś takiego udało się Klaudynie Hebdzie, polecam jej bloga jeśli chcecie zrobić macerat na zimno z kwiatów fiołka. Przypuszczam (bo nie wiem, gdyż nie próbowałam), że ług i tak zeżarłby zapach takiego maceratu w procesie saponifikacji, dlatego mój macerat jest robiony metodą na ciepło. Macerat zrobiłam nie tylko z kwiatów, ale i z liści fiołka, bo one są jeszcze bogatsze w dobroczynne substancje. Pewnie kiedyś wypróbuję i pachnący macerat fiołkowy bo mam ochotę przekonać się czy jednak zostanie coś z tego zapachu w mydle czy nie. Jeśli komuś się udało, niech da znać. Będę zazdrościć.

Żeby zrobić macerat z fiołka należy zdobyć:
  • kwiaty i liście fiołka – jeśli kwiaty przekwitły warto pozbierać i same liście, najlepiej te młode i zdrowe
  • olej – w moim przypadku był to olej migdałowy, ale może być też oliwa z oliwek lub inny olej
  • czysty, najlepiej wyparzony słoik
  • wolnowar, piekarnik, bądź garnek z wodą

Wykonanie:

  1. Zbieramy kwiaty i liście fiołka, najlepiej żeby był to suchy dzień, surowiec nie powinien być mokry, dlatego warto też zbierać go już po porannej rosie.

2. Oddzielamy kwiaty od łodyżek i zostawiamy na noc, żeby przeschły. W ten sposób w kwiatach i liściach będzie mniej wilgoci i macerat dłużej sobie posiedzi. Obie te czynności są opcjonalne – nie musicie tego robić jeśli nie chcecie. Macerat z fiołka można zrobić też i na świeżych kwiatach i liściach. Ja się po prostu zabezpieczam, bo z mydłem różnie bywa.

macerat z fiołka
Jak widać po lekkim wyschnięciu kwiaty mocno się skurczyły

3. Kwiaty i liście umieszczamy w czystym słoiku i zalewamy olejem tak, żeby fiołki nie wystawały, najlepiej zostawić 1-2 centymetrowy naddatek oleju.

macerat z fiołka

4. Słoik z fiołkami i olejem umieszczamy w wolnowarze, piekarniku bądź garnku z ciepłą wodą.

Wolnowar – ja macerowałam fiołki w około 45 stopniach i uważam że jest to dobra temperatura. Macerowałam w wolnowarze, nastawionym na low czyli na niską temperaturę, bez pokrywki. Przypuszczam, że z pokrywką temperatura byłaby wyższa. Macerat siedział sobie w tej ciepłej kąpieli jakieś 3 godziny.

Garnek z wodą – jeśli ktoś planuje użyć tej metody i trzymać garnek na niewielkim gazie, polecam położyć tekturę na dno garnka, żeby temperatura w słoiku nie była zbyt wysoka. Dno garnka jest cieplejsze od wody, więc lepiej, żeby słoik nie stykał się z nim bezpośrednio. Macerujemy od pół godziny do godziny. Warto sprawdzać temperaturę – nie powinna być zbyt wysoka.

Piekarnik – piekarnik nagrzewamy do 120 – 150 stopni i wyłączamy. Do nagrzanego piekarnika wsadzamy garnek z wodą a w nim słoik z olejem. Macerujemy od aż piekarnik wystygnie. Można zostawić macerat na noc.

macerat z fiołka
Macerat przed ogrzewaniem. Olej migdałowy wciąż ma jeszcze przejrzystą barwę.

5. Odcedzamy olej przy pomocy sitka, gazy bądź ściereczki do sera. W gotowym maceracie nic nie powinno pływać. Kawałeczki roślin mogą powodować pleśnienie i namnażanie się flory bakteryjnej. Gotowy macerat wygląda tak:

macerat z fiołka

Olej migdałowy jest właściwie bezbarwny, ma tylko leciutko żółtawy odcień, jest więc dobrym olejem bazowym, jeśli zależy nam na kolorze maceratu. Jak widać macerat nabrał ślicznego zielonego koloru. (Nie fiołkowego niestety.) Olej powinien być przejrzysty, jeśli jest mętny może się w nim znajdować zbyt wiele wilgoci. Warto go lekko podgrzać, żeby się jej pozbyć.
Gotowy macerat z fiołka przelewamy do ciemnych buteleczek i przechowujemy w ciemnym i chłodnym miejscu do 4-6 miesięcy. Ważne, żeby się nie zepsuł. Zepsuty macerat ma charakterystyczny zapach i taki olej niestety trzeba wyrzucić. Żeby przedłużyć żywotność maceratu, można też dodać witaminę E.

Do czego stosować macerat z fiołka?

Macerat można dodać do mydła jako jeden z olejów składowych i przepis na takie mydło będzie w moim kolejnym wpisie. Jeżeli macerat jest robiony na oliwie z oliwek można go dodać całkiem sporo do mydła. Maceratu można też używać bezpośrednio na skórę, a po dodaniu niewielkiej ilości olejku eterycznego otrzymamy świetny olejek do masażu, zwłaszcza, jeśli macerat powstał na bazie oleju migdałowego. Można się też pobawić z innymi składnikami i zrobić sobie balsam do ust, bądź maść fiołkową na egzemy czy wypryski.

 

 

 

Bibliografia:
Simona Kossak, O ziołach i zwierzętach, Fiołki str. 96-101

Henryk Różański, Fiołek wonny – Viola odorata L. w praktycznej fitoterapii.